
Drodzy Rodzice!
Ten tydzień w Tygryskach miał bardzo wyraźny leśny, jesienny i twórczy charakter. Choć w naszym przewodniku pojawił się temat domu, potraktowaliśmy go nieco szerzej – rozmawialiśmy o tym, że każdy z nas mieszka w innym miejscu, ale swoje domy mają również zwierzęta. Dla jednych jest to dziupla, dla innych nora, gawra, gniazdo czy po prostu bezpieczne miejsce ukryte pośród drzew. W ten sposób bardzo naturalnie przenieśliśmy się do polskiego lasu i jego mieszkańców. Poznawaliśmy i utrwalaliśmy nazwy zwierząt żyjących w naszych lasach, m.in. wilka, sarny, jelenia, dzika, wiewiórki, lisa i ptaków, porównywaliśmy ich wygląd, sposób poruszania się oraz miejsca, w których mogą znaleźć schronienie. Szczególną uwagę poświęciliśmy wilkowi, który stał się również inspiracją do pracy plastycznej. Zanim rozpoczęliśmy tworzenie, poznaliśmy kilka ciekawostek na temat jego życia, wyglądu i funkcjonowania w lesie. Następnie wykorzystaliśmy jesienny liść jako bazę wilczego pyska, a dzieci samodzielnie doklejały kolejne elementy – uszy, oczy, nos i zęby. Każdy wilk wyglądał trochę inaczej, a przy okazji dzieci ćwiczyły spostrzegawczość, planowanie kompozycji, precyzję oraz sprawność małych dłoni. Do naszych zajęć pięknie włączyły się także przyniesione przez dzieci książeczki o lesie, zwierzętach i przyrodzie, które oglądaliśmy między innymi podczas odpoczynku, oraz przytulanki i różnego rodzaju pomoce przedstawiające leśnych mieszkańców. Bardzo lubimy, kiedy przynoszą Państwo do grupy rzeczy, które w domu być może zostały już trochę zapomniane – u nas bardzo często dostają drugie życie. Tak właśnie powstały kolejne angielskie zabawy językowe. W „Who is hiding?” zwierzęta chowały się behind the tree, a dzieci odgadywały, kto ukrył się za drzewem. Pojawiła się również zabawa „What’s Missing?” z rymowanką „Close your eyes, one, two, three! Something’s missing! What can it be? Open your eyes and look around. Which animal can’t be found?”. Ćwiczyliśmy więc jednocześnie nazwy zwierząt, pamięć, koncentrację, spostrzegawczość i rozumienie prostych angielskich zwrotów. Jesień towarzyszyła nam również muzycznie – podczas rytmiki śpiewaliśmy i poruszaliśmy się między innymi przy piosence „Polska Złota Jesień”, a wokół nas coraz częściej pojawiały się rozmowy o naszym najbliższym otoczeniu i Tychach.
Najważniejszym wydarzeniem tygodnia była oczywiście nasza trzygodzinna wycieczka edukacyjna do Żubrowiska w Jankowicach. To, czego wcześniej uczyliśmy się w sali, mogliśmy wreszcie zobaczyć w prawdziwym lesie. Największe emocje wzbudziły oczywiście żubry, ale podczas wycieczki poznawaliśmy także innych mieszkańców lasu, ich zwyczaje, sposoby przygotowywania się do chłodniejszych miesięcy oraz miejsca, w których szukają schronienia. Las stał się tego dnia naszą salą dydaktyczną – oglądaliśmy różne gatunki drzew, porównywaliśmy korę, liście, igły i owoce, poznawaliśmy między innymi brzozę, sosnę i modrzew. Dowiedzieliśmy się, że igła również jest liściem oraz że modrzew, mimo że jest drzewem iglastym, zrzuca igły na zimę. Oglądaliśmy grzyby, dziuple i inne elementy leśnego środowiska, a spotkanie z leśnikiem pozwoliło dzieciom zadawać pytania i zdobywać wiedzę bezpośrednio od osoby, która na co dzień pracuje w lesie. Po intensywnym spacerze odpoczęliśmy w wiacie na terenie Żubrowiska. Nasze panie kucharki przygotowały dla nas pyszne świeże bułeczki, do tego zjedliśmy banany i wypiliśmy ciepłą herbatkę – po kilku godzinach spędzonych w lesie taki posiłek smakował wyjątkowo dobrze. Była to przy okazji kolejna lekcja samodzielności: pilnowania swoich rzeczy, przygotowania miejsca do posiłku, dbania o porządek i wspólną przestrzeń. Takie wycieczki pokazują dzieciom, że wiedza z książki czy planszy naprawdę istnieje wokół nas – można dotknąć kory, znaleźć charakterystyczny liść, zobaczyć dziuplę i stanąć kilka metrów od prawdziwego żubra.
Ten tydzień był również bardzo różnorodny pod względem twórczym i zadaniowym. Dużo kodowaliśmy, kolorowaliśmy według wzoru, odwzorowywaliśmy, układaliśmy rytmy, wyszukiwaliśmy brakujące elementy, porównywaliśmy wielkości i ćwiczyliśmy spostrzegawczość. W wielu zadaniach pojawiały się zwierzęta leśne, drzewa, liście, dynie i charakterystyczne jesienne kolory. Ćwiczyliśmy prawidłowy chwyt kredki, prowadzenie ręki, kolorowanie w granicach konturu, koncentrację oraz doprowadzanie rozpoczętej pracy do końca. Pojawiało się również wycinanie, układanie i tworzenie, czyli wszystko to, co wzmacnia małe dłonie i koordynację wzrokowo-ruchową. Korzystaliśmy przy tym z każdej możliwości wyjścia na zewnątrz – ogród, spacer i bezpośrednie obserwacje przyrody nadal są dla nas jednym z najlepszych sposobów utrwalania wiedzy. W codziennych sytuacjach pracujemy również nad tym, czego często nie widać na zdjęciach: samodzielnym ubieraniem się, pilnowaniem swoich rzeczy, sprzątaniem po sobie, odkładaniem przedmiotów na miejsce, używaniem zwrotów grzecznościowych, słuchaniem innych i czekaniem na swoją kolej.
Tydzień zakończyliśmy niezwykle barwnym Dniem Dyni, podczas którego jedna zwyczajna dynia stała się pomocą do zajęć przyrodniczych, matematycznych, językowych, plastycznych i sensorycznych. Zaczęliśmy jako dyniowi detektywi – dzieci oglądały dynie, dotykały ich skórki, porównywały kształty, kolory i wielkości oraz próbowały określać, czy dana dynia jest lekka czy ciężka. Przy tej okazji pokazaliśmy dzieciom również zdjęcie dawnej wagi szalkowej i rozmawialiśmy o tym, jak kiedyś porównywano ciężar przedmiotów – jedna szalka opadała niżej, a druga unosiła się do góry. Zestawiliśmy to z wagami, które znamy dzisiaj, czyli wagami cyfrowymi i elektronicznymi. Dzieci mogły też porównywać dynie za pomocą własnego ciała – trzymały je w dłoniach i próbowały ocenić, która jest cięższa, a która lżejsza. Dzięki temu pojęcia „cięższy” i „lżejszy” stały się czymś, czego można było naprawdę doświadczyć.
Następnie dynię rozkroiliśmy na wiele kawałków, tak aby każde dziecko mogło otrzymać swój fragment do dokładnego zbadania. Dzieci oglądały skórkę, miąższ, pestki i włóknisty środek, dotykały swoich kawałków, wąchały je i przyglądały się im z bliska przez lupy. Sprawdzaliśmy, jaka jest dynia w środku, czy jest sucha czy wilgotna, miękka czy twarda, jak pachnie oraz czym różnią się od siebie jej poszczególne części. Dzięki temu każde dziecko mogło naprawdę dotknąć, powąchać i samodzielnie zbadać dynię, a nie tylko obserwować ją z daleka. Poznaliśmy również różne potrawy, które można przygotować z dyni – tego dnia zdecydowanie została ona naszą królową jesieni. Przy okazji porozmawialiśmy także o Halloween i tradycjach związanych z tym świętem w różnych krajach. Zależało nam na tym, żeby pokazać dzieciom, że zwyczaje mogą wyglądać bardzo różnie, a poznawanie ich jest okazją do rozmowy o kulturze, tradycji i sposobach świętowania w innych miejscach na świecie. Na języku angielskim słowo pumpkin nabrało odrobiny halloweenowego charakteru. Siedząc w kole, podawaliśmy sobie prawdziwą, ciężką dynię przy rymowance „Pass the pumpkin round and round, listen to the spooky sound…”, dzięki czemu dzieci nie tylko powtarzały angielski, ale również dotykały, przekazywały i doświadczały ciężaru dyni. Nie zabrakło kodowania i porównywania, a szczególnie dużo radości przyniosła nam praca plastyczna. Dzieci same wybierały wzór dyni, którą chciały stworzyć, a następnie według przygotowanego kodu kolorystycznego malowały ją farbami. Mogły wybrać technikę malowania palcami lub gąbeczką, więc było bardzo sensorycznie. Eksperymentowaliśmy także z mieszaniem barw – samodzielnie szukaliśmy odpowiedniego odcienia beżu i próbowaliśmy stworzyć idealny niebieski. Nie wszystkie dynie wyglądały tak samo i właśnie o to chodziło: dzieci mogły wybierać, eksperymentować, sprawdzać i tworzyć. To był tydzień pełen lasu, zwierząt, książek, muzyki, angielskich zagadek, kodowania, farb i prawdziwego odkrywania świata – dokładnie takiego uczenia się, które u Tygrysków lubimy najbardziejdziej.
Zapraszamy do oglądania zdjęć.
Pozdrawiamy serdecznie, Paulina Białoń i Weronika Skupińska
